Muniek Staszczyk o miłości do sportu, wspomnieniach związanych z przebytym udarem mózgu, a także o obietnicy złożonej samemu sobie.
Data publikacji: 26.06.2024
Czy ty po czymś tak mocnym, jak krwotoczny udar mózgu, coś sobie obiecałeś i czy się tego trzymasz?
Obiecałem sobie, że będę zdrowo żył i staram się to spełniać, ale wiesz, czasami jakieś piwko pęknie.
Masz zakaz picia alkoholu?
W szpitalu w Anglii lekarze powiedzieli mi, że od teraz nic, absolutnie nic. Pamiętam pielęgniarza, on był z Filipin, jak kategorycznie mi zabraniał. Gdy go zapytałem, że może chociaż jedno małe piwko, to on na to: „No, no! Not at all.” (śmiech). Z kolei w Polsce lekarze mówili, że jedno piwko czy kieliszek wina jest ok. Nawet przy lekach, których biorę.
Dużo ich bierzesz?
Cała furmankę. Wiesz, ja mam jeszcze padaczkę poudarową.
Masz ataki?
Mam ataki, mam aurę migrenową. Po udarze nabyłem pokory, bo w szpitalach, czy w Londynie, czy zaraz po powrocie w Warszawie, widziałem mnóstwo cierpienia. Wcześniej chodziłem do szpitali odwiedzać znajomych, ale to były dolegliwości typu wyrostek robaczkowy. Ja wylądowałem tam z poważną przypadłością.
Cała rozmowa dostępna na portalu Interia.pl: